Lektury Dyskusyjnego Klubu Książki (DKK)
Kwietniowe spotkanie DKK poświęcone było książce Maryli Szymiczkowej – „Szaleństwo i śmierć spłyną z gór”. Kim jest zagadkowa autorka kryminałów retro? Pod pseudonimem Maryla Szymiczkowa kryje się duet pisarzy: Jacek Dehnel oraz Piotr Tarczyński. Omawiana książka jest kolejną z cyklu: Profesorowa Szczupaczyńska Zofia. Pozostałe tytuły: „Tajemnica domu Helclów”, „Rozdarta zasłona”, „Seans w Domu Egipskim”, „Złoty róg”, „Śmierć na Wenecji” są również dostępne w naszej Bibliotece. Każda z nich opowiada o przygodach Zofii Szczupaczyńskiej, „żony przy mężu”. Profesorowa, swego rodzaju krakowska panna Marple, zarządzając domem i wspierając karierę męża, z utęsknieniem czeka na kolejną zagadkę kryminalną do rozwiązania, godną jej intelektu, sprytu i dociekliwości (niezasadnie przez innych widzianej jako wścibstwo). Jak przebiegają śledztwa? Czy Zofia Szczupaczyńska odnajdzie się w świecie znanym innym, niż rodzimy Kraków? W tym retro kryminale „spod samiuśkich Tater” przewijają się postaci Witkiewiczów (zarówno ojca jak i syna) i liczne nawiązania do ówczesnych wydarzeń polityczno-społecznych, a wszystko okraszone błyskotliwym humorem. Znakomita, intelektualna rozrywka.

Majowe spotkanie DKK to rozmowa o książce Antoniny Tosiek „Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet”. Autorka, na podstawie prac nadesłanych w latach 1933 –1995 w konkursach pamiętnikarskich dla mieszkanek wsi oraz w oparciu o dane statystyczne i opracowania naukowe, stworzyła reportaż o wiejskich kobietach. Prace pisane były z potrzeby serca, aby się komuś wyżalić, zwrócić uwagę na problemy społeczności wiejskiej. Są to często opowieści o przemocy, biedzie i codziennym trudzie. Do pewnego stopnia zanonimizowane pamiętniki pozwalały przełamać naturalną barierę wstydu i tym samym posunąć się głębiej w swych zwierzeniach. Autorki to kobiety i starsze, i młodziutkie, bardziej lub mniej doświadczone przez życie, często ukrywające się przed mężami czy ojcami z pisaniem, „trwoniącymi” czas, pieniądze oraz naftę i papier na „babskie fanaberie”. Ciężko pracujące od dziecka, zmuszane do zostawania na roli bez możliwości dalszej nauki, pozbawione złudzeń i nadziei na spełniania swych marzeń, wszystko to zawarły w swych pamiętnikach. I tak powstał niesamowity i wnikliwy obraz kobiety na polskiej wsi.





